Obudziłam się. Poczułam głód, więc
poszłam umyć zęby i twarz. Postanowiłam, że prysznic wezmę później, więc
zeszłam na dół w za dużej koszulce, która służyła mi za piżamę. Nie
przejmowałam się swoim strojem, ponieważ w domu byłam tylko ja i moja matka.
Zaczęłam robić sobie omlet, kiedy
odwróciłam się, żeby wyjąć z lodówki szynkę i zobaczyłam, jak przy ladzie
kuchennej na wysokim stołku usiadł jakiś chłopak, ubrany tylko w jasne jeansy.
Kiedy przyjrzałam mu się dokładniej, uświadomiłam sobie, że to Trey z mojej
szkoły.
- Co ty tu do cholery robisz? -
zapytałam.
- Chwilowo siedzę. - odpowiedział z
bezczelnym uśmiechem.
- Ja pytam ogólnie. Co robisz w moim domu?
Kiedy Trey zamierzał odpowiedzieć, usłyszeliśmy kroki na
schodach. Wychyliłam się zza winkla i zobaczyłam moją matkę, była ubrana tylko
w męską koszulkę. Kiedy mnie przytuliła/ poczułam zapach mocnych, męskich
perfum i już wiedziałam czyja to koszulka.
- Jak mogłaś mi to zrobić, mamo?! Obiecałaś, ze to się nigdy
nie powtórzy. – krzyczałam na nią, jak mogła pieprzyć się z Trey’em.
- O co chodzi? – był ewidentnie skonsternowany.- Mamo?
Mówiłaś, że to twoja siostra! Ile ty masz lat?
- Aa, ty o niczym nie wiesz. To jest moja matka, ma
czterdzieści trzy lata, ale przeszła sporo drogich operacji plastycznych – matka
próbowała mi przerwać, ale nie dopuściłam jej do głosu. – i lubi czasami zabawiać
się z dużo młodszymi od siebie facetami. Nie jesteś pierwszy, ale twój
poprzednik miał być ostatni.-zakończyłam i wyszłam z kuchni. Idąc po schodach,
słyszałam jak Trey na nią krzyczy, dobrze jej tak.
Wchodzę do łazienki i odkręcam wodę, rozbieram się i
czekając aż woda się nagrzeje przeglądam się w lustrze. Nigdy nie rozumiałam,
co faceci we mnie widzą, może i jak na siedemnastolatkę miałam spore cycki, ale
byłam strasznie chuda i niezbyt wysoka.
Nie chcąc dłużej na siebie patrzeć, weszłam do kabiny
prysznicowej i zamknęłam za sobą szklane drzwi. Umyłam się szybko zimna woda i
zakręciłam kurek. Wyszłam i otuliłam się grubym, czarnym ręcznikiem. Kiedy byłam
już w swoim pokoju, otworzyłam szafę i wybrałam ciuchy. Dobrałam do tego
dodatki i kompletuje zestaw. Ubrałam się w to.
Kiedy zeszłam na dół, nikogo tam nie było, bardzo mnie to ucieszyło.
Trey już pewnie wyszedł, a to gdzie była moja matka kompletnie mnie nie obchodziło.
Nie chciałam jej widzieć, uważałam ze jest obrzydliwa. Jeszcze to, ze wmówiła
mu, ze jest moja siostra.
Wyszłam, poszłam prosto do kawiarni, gdzie pracował mój najlepszy
przyjaciel. Kiedy weszłam do środka, od razu uderzył mnie zapach świeżo smażonych
naleśników.
- Cześć Lucas. – przytuliłam mojego przyjaciela.
- Hej. Co się stało, ze jesteś tu tak wcześnie?
- Nie chciałam dłużej przebywać w domu, a nie jadłam jeszcze
śniadania, wiec przyszłam tutaj.
- Powiem Joe’mu, żeby przygotował ci naleśniki. – powiedział
z uśmiechem. Bardzo dobrze mnie zna, w końcu przyjaźnimy się już jakieś dziesięć
lat, wiec wie co będę chciała zjeść. Usiadłam przy stoliku pod oknem i czekałam.
Usłyszałam szuranie krzesła i zobaczyłam Lucas ‘a
siadającego naprzeciwko mnie z talerzem naleśników.
- Co się stało? – zapytał, stawiając talerz przede mną.
- Moja matka przespała się z Trey’em. – wiedziałam ze Lucas
nie miał pojęcia, o kim mówiłam, wiec dodałam. – Tym z naszej szkoły, z
trzeciej klasy.
- Kapitanem szkolnej drużyny koszykówki?
- Dokładnie tym. Wmówiła mu ze jest moją siostrą.
- No to słabo. Co zrobisz jak powie o tym w szkole?
- nie powie. Nie przyzna się, ze spal z czterdziestolatka.
- Racja.
Nie obawiałam się takiej ewentualności. Nawet gdyby chciał o
tym opowiedzieć, mogłabym z nim poważnie „porozmawiać”.
- A teraz ty powiedz, czego się dowiedziałeś.
- Wszystkiego, co będzie nam potrzebne i załatwiłem sprzęt. Dostane
go w ciągu godziny.
- No to, na czym polega to zlecenie?
-----------------------------------------------------------------------------
Udało mi się w końcu dorwać do komputera i oto jest pierwszy rozdział. Następny postaram się dodać w okolicach środy. ~ Zuza
PS.
I taka mała grafika od mojej przyjaciółki.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz